poniedziałek, 20 stycznia 2014

Houston vs Portland

James Harden - Houston
Na dzisiejszą nockę znów króciutko i szybciutko bo niedługo czas się ogarniać na kolejną nockę w pracy. Mecz Houston vs Portland zapowiada się ekstra ciekawie, wszyscy myślą sobie że skoro są to dwie drużyny grające mega ofensywnie to over pęknie w trymigach, jednak moje zdanie jest odwrotne. Niewątpliwie w meczu padnie sporo punktów jednak moim zdaniem nie więcej niż 210, a linia 218.5 jest promocją od buków.

Houston Rockets - Portland Trail Blazers Poniżej 218.5 @ 1.96

Zapraszam na swój Fanpage na Facebooku ;)

Typy bukmacherskie - graj i wygrywaj

czwartek, 16 stycznia 2014

Sprawy organizacyjne

Troszkę trzeba wyjaśnić jak to będzie wszystko śmigało. Posty z typami które podaje na głównej będą edytowane po zakończeniu meczy i odpowiednio na zielono będą mecze które weszły natomiast na czerwono te które nie weszły. 

W pasku nawigacyjnym po prawej znajdziecie typy posegregowane według miesięcy oraz dział ze statystykami zbiorczymi, to właśnie tam podaję jak i za ile gram podane wcześniej na głównej typy.



Dla chętnych mamy także powiadomienie e-mail o każdym nowym typie by być na bieżąco.

I chyba najważniejsze, typy nie będą podawane codziennie bo nie o to w tym chodzi by codziennie grać, chodzi o to by grać wtedy gdy trzeba i wygrywać zmniejszając ryzyko wpadki. Dlatego też typy będą uaktualniane średnio co 2-3 dni, zależne jest to także w dużej mierze od mojej pracy a pracuję na dwie zmiany noc-dzień po 12 godzin więc czasami ciężko z czasem ale mam nadzieje że uda nam się razem ograć nie jednego bukmachera! ;)

środa, 15 stycznia 2014

Szybko na nocke ;-)

Dziś krótko bez większej analizy bo czas goni a jutro do pracy na 6:30, niestety gdzieś trzeba pracować żeby mieć stały dochód. Na dzisiejszą nockę z NBA wybrałem z pośród morza meczy dwa które moim zdaniem są warte ryzyka za niezbyt dużą stawkę a dla ryzykantów za całkiem malutku w dubelku który daje ako 3.64. Ostatnio wyniki są dość nieprzewidywalne ale my dalej próbujemy ;)


Milwaukee Bucks - Memphis Grizzlies poniżej 186 @ 1.90

Washington Wizards - Miami Heat powyżej 196 @ 1.90

sobota, 28 grudnia 2013

Święta święta i po świętach

Jak głosi powiedzenie wszystko co dobrevm szybko się kończy, tak samo stało się z tegorocznymi swietami. Mam nadzieje ze żaden z was nie przytulic tyle by moc teraz być dublerem Shaq`a w jego programie o wpadkach zawodnikow ;) Dla mnie święta były momentem przerwy od typowania i ogólnie od nba, obejrzałem tylko kawałki Okc -  Bulls i Heat - Lakers podczas wizyty u znajomych. Ale zbliża się nowy rok a w raz z nim powrót do blogowania i tematu na forum do którego śledzenia was wszystkich zapraszam! ;) Z tego miejsca chcialem pozdrowic i podziękować mojej wspaniałej towarzyszce życia Natalii która dzielnie znosi mojego bzika na punkcie NBA i wykazuje się nie lada cierpliwością gdy siedząc z nia śledzę boxscory z męczy czy pisze analizy, kochanie, dziekuje!:* Tak więc wszystkim zapalencom samych trafnych typów w nowym roku i fury kasiory od buków!  Do zobaczenia w nowym roku ;)

czwartek, 19 grudnia 2013

Oklahoma City Thunder vs Chicago Bulls

Kevin Durant
Chesapeake Energy Arena a w niej jak dotąd nie pokonana Oklahoma City Thunder oraz Chicago Bulls zmierzą dziś swoje siły w meczu NBA. Gospodarze a w śród nich pretendent do tytułu MVP Kevin Durant zmierzy się z chciało by się napisać innym pretendentem do tego miana Derrickiem Rosem ale niestety tego zabraknie w tym spotkaniu z powodu kontuzji. Faworyt do wygranej jest tylko jeden co pokazują kursy u bukmacherów, najwyższy na zwycięstwo OKC to 1.09 natomiast najniższy na win Bulls wynosi 7.0.

Oklahoma jak dotąd na 12 meczy we własnej hali wszystkie wygrała i można by pomyśleć że w końcu ta seria musi się zakończyć jednak nie dziś, nie z Bulls którzy w ostatnich 7 meczach zwyciężyli zaledwie raz i to ze słabiutkimi Bucks. Wyjazdy w wykonaniu byków? Dosyć opornie, 13 meczy z czego zaledwie 3 wygrane wygląda marnie w porównaniu do nie pokonanych u siebie Thunder. 

Pierwsza myśl - Derrick Rose kontuzjowany, masakra, dramat, katastrofa ale po chwili dochodzi do nas że jest przecież nie taki najgorszy Kirk Hinrich jednak rzeczywistość szybko sprowadza kibiców Bulls na ziemię, Kirk także prawdopodobnie nie zagra w tym meczu, kto więc zatrzyma Westbrooka? Wydaje się że nikt i Russel będzie dzielił i rządził w tym meczu i tylko od niego zależy czy będzie chciał zdobywać jak najwięcej punktów czy asyst, double-double jest jednak bardzo prawdopodobne w tym przypadku.

Teraz słów kilka o obecnej formie, tzn hola hola, jeśli chodzi o Thunder możemy użyć śmiało tego słowa, siedem zwycięstw z rzędu, ostatnie dziesięć meczy to dziewięć wygranych i zaledwie jedna porażka i to na wyjeździe z Portland, umówmy się w tym sezonie każdy może tam przegrać i nie jest to żaden wstyd. Chicago wyglądają już 'ciut' gorzej, 3 porażki z rzędu, bilans ostatnich spotkań 2-8 w dodatku są back-to-back po porażce z Houston.

Jedyne nad czym się zastanawiam to jaki handicap zaatakować w tym meczu, hmm.. zdecyduję się jednak na bezpieczniejsze pomniejszone handi czyli:

Oklahoma City Thunder -9.5 @ 1.52 1j

Na sucho jeszcze dziś:

Golden State Warriors -5.5 @ 1.77


Poranna kawa, czyli krótko o nocy z NBA

Paul George i LeBron James 
Zaczynamy przygodę z blogowaniem o mojej ulubionej lidze jaką jest Amerykańska NBA.
Witam wszystkich, postaram się prowadzić cykl artykułów właśnie pod nazwą 'Poranna kawa, czyli krótko o nocy z NBA', jednak nie będzie on pisany codziennie ponieważ trzeba też żyć i zarabiać a jako że pracuje na dwie zmiany czasami nie będę w stanie opisać wydarzeń zza oceanu za co z góry przepraszam. Zapraszam wszystkich do obserwowania mojego bloga, typowania ze mną oraz czytania moich analiz meczy jak i po prostu sytuacji związanych z ligą. Tak więc zaczynamy! ;-)

Miami Heat (19-6) 97:94 Indiana Pacers (20-5)

Nie można zacząć relacji z poprzedniej nocy od innego spotkania niż dwóch najlepszych zespołów Konferencji Wschodniej. W tym meczu zobaczyliśmy wszystko czego tylko chce kibicowskie oko, walkę, faule, straty, nawet LeBrona który o mały włos nie pobił się z Mario Chalmersem na ławce rezerwowych.

Od samego początku prowadzili goście z Indiany i po tym jak do przerwy byli +11 wydawało się że zwyciężą i pewnie tak by było gdyby nie jedno ale, grali z obecnymi mistrzami ligi których prowadzi LeBron James w dodatku na ich parkiecie. Heat wygrali trzecią kwartę sześcioma punktami a w ostatniej zapewnili sobie zwycięstwo zwyciężając 8 oczkami a cały mecz 97-94.
Warto pamiętać że był to pojedynek dwóch głównych kandydatów do miana MVP w tym roku, Paul George i LeBron James zaliczyli dobre występy i ich pojedynek uznał bym za remis. 1 punkt więcej po stronie lidera Indiany za to w zbiórkach i asystach lepszy był LeBron. Cóż rewanż za ostatnią porażkę udany, czekamy na więcej takich meczy!

                                 
źródło: espn.go.com


Atlanta Hawks (14-12) 124:107 Sacramento Kings (7-17)

Mecz który wybrałem na wczorajszą noc do typowania, od początku spotkanie było zacięte i żadna z drużyn nie mogła zdobyć bezpiecznej przewagi, udało się to dopiero Hawks którzy wygrywając ostatnią kwartę 39-20 zapewnili sobie zwycięstwo w meczu a Kyle Korver rzucił 95 trojkę w kolejnym meczy z rzędu tym samym kontynuując swoją fantastyczną serię. Rudy Gay dwoił się i troił zdobywając 22 punkty przy ponad 60% skuteczności jednak nie udało mu się poprowadzić swojego bądź co bądź nowego zespołu do wygranej.
Typ: Atlanta Hawks -5.5 @ 1.72 + 0.72j

Orlando Magic (8-18) 124:107 Utah Jazz (7-21)

Orlando musiało sobie radzić w tym meczu bez swojego asa Arrona Afflalo i jak widać po wyniku nie poradzili sobie. Fantastyczny mecz w barwach Jazz rozegrał Trey Burke który zdobył 30 punktów notując przy tym 8 asyst i poprowadził swój zespół do siódmej wygranej z rzędu. W Magic mecz z podwójną zdobyczą zakończył Nikola Vucevic notując 14 zbiórek i 14 punktów.

Toronto Raptors (9-14) 102:104 Charlotte Bobcats (12-14)

Mecz z cyklu tych których się nie typuje co najlepiej pokazuje fakt iż spotkanie rozstrzygnęła dopiero dogrywka, pojedynek 6 z 8 ekipą Wschodu. Toronto Raptors po oddaniu Gay'a radzą sobie całkiem nieźle, śmiem nawet rzec że lepiej niż z nim. 30 punktów DeRozana dla Raptors i 29 Lowryego dla Bobcats były najwyższymi zdobyczami tego spotkania. Game-winner Kemby Walkera zapewnił Bobcats umocnienie się w pierwszej ósemce.

Boston Celtics (12-15) 102:104 Detroit Pistons (13-14)

Kolejny mecz którego lepiej było nie tykać jeśli chcemy typować dwu-drogowo zwycięzce meczu. Boston o których mówiono że będą nikim bez Rondo zajmuje obecnie czwartą pozycję na Wschodzie i wcale nie wygląda na to by mieli tankować jak to wiele osób sugerowało. Pistons zaledwie jedną pozycje gorsi od Celtów. Gdyby na 41 sekund przed końcem Sullinger trafił drugiego osobistego mielibyśmy remis a tak, kolejna już porażka Celtów z resztą 3 w ostatnich 5 meczach. Najlepsi w spotkaniu byli  Brandon Jennings (28 Pts, 4 Reb, 14 Ast, 1 Stl) oraz  Jared Sullinger (19 Pts, 8 Reb, 4 Ast, 1 Stl).

Brooklyn Nets (9-16) 102:104 Washington Wizards (11-13)

Widząc ten mecz wczoraj około południa byłem skłonny iść w stronę winu Nets, wydawało się że gdy wróciła już większość graczy nie będą mieć problemu z pokonaniem we własnej hali na Brooklynie którzy przegrali 4 z ostatnich 5 spotkań wygrywając jedynie ze słabiutkimi Knicks, jednak pomyliłem się. Marcin Gortat i spółka pozwolili chłopakom Kidd'a na wygranie zaledwie jednej kwarty dwoma punktami i była to ostatnia część meczu. Polak zaliczył double-double w tym spotkaniu notując 10 punktów i 10 zbiórek, duży udział w wygranej miał rezerwowy Nene który w 23 minuty zanotował 17 oczek. W drużynie 'dream-team' z Brooklynu najlepszy był rezerwowy Paul Pierce który w 35 minut zdobył 27 punktów trafiając 10 na 12 rzutów z gry. Nie wiem ile będzie trzeba jeszcze czekać na prawdziwe przebudzeni się drużyny z Williamsem, Lopezem, Garnettem i Piercem w składzie i czy w ogóle kiedykolwiek to nastąpi..

Milwaukee Bucks (5-20) 101:107 New York Knicks (8-17)

O tym meczu krótko ponieważ spotkania tych zespołów nie są w tym sezonie warte uwagi. 15 i 12 drużyna słabego w tym roku Wschodu zmierzyły się w Milwaukee, można by w ogóle nie opisywać tego meczu gdyby nie 2 dogrywki i 36 punktów oraz 9 zbiórek Brandona Knight'a. Lepsi w meczu 'na szczycie' okazali się Knicks jednak nie sądzę by od tego meczu zaczęli swój marsz w górę tabeli.

Minnesota Timberwolves (13-13) 120:109 Portland Trail Blazers (22-5)

Kolejny rodzynek tej nocy, mecz drużyny którą darzę pewnym sentymentem czyli Wolves z DRUGĄ, tak nie pomyliłem się drugą drużyną konferencji zachodniej czyli Lillardem i jego Portland. Mecz miał być zacięty, miało być pełno walki i wiele punktów, zgodziło się tylko to ostatnie. Minnesota jak na nich przystało odskoczyła już w pierwszej kwarcie wygrywając ją 9 punktami by tuż przed 4 kwartą mieć meczy już rozstrzygnięty prowadząc 20 punktami. Mimo wielkiej formy PTB byłem przekonany że tym razem ulegną w Minnesocie, dla PTB był to już 4 mecz z rzędu na wyjeździe w przeciągu 5 dni, już we wcześniejszym meczu męczyli się strasznie by ostatecznie wygrać 3 punktami w Cleveland z tamtejszymi Cavs. Zmęczenie wzięło górę i Kevin Love (29 Pts, 15 Reb, 9 Ast, 1 Stl) poprowadził swój team do 13 wygranej w tym sezonie. Najlepszy w drużynie Portland był jak zwykle ostatnio Damian Lillard notując (36 Pts, 6 Reb, 6 Ast, 3 Stl, 1 Blk) jednak tym razem musiał zejść z parkietu pokonany.

Dallas Mavericks (15-10) 105:91 Memphis Grizzlies (10-15)

Memphis bez Conleya i Gasola to nie ten sam zespół co potwierdził kolejny mecz tym razem z Mavs. Dallas mając w składzie zdrowych Ellisa i Nowitzkiego są w stanie rywalizować praktycznie z każdym a co dopiero z osłabionym Grizzlies. Pewne 14 punktowe zwycięstwo i szósta pozycja Dallas na zachodzie. natomiast dla niedźwiadków to już piata porażka z rzędu. Trener gospodarzy pozwolił w tym meczu zagrać aż 13 zawodnikom a jego zespół zagrał na poziomie 54% z gry. Dopóki nie wrócą Conley i Gasol Memphis nie ma co marzyć o wygranych.

Phoenix Suns (14-10) 101:108 San Antonio Spurs (20-5)

Mecz gorących jak nigdy słońc z ostrogami zapowiadał się bardzo ciekawie, Spurs przystąpili do tego meczu bez swojego lidera Tonego Parkera co zwiększało szanse zespołu z Phoenix na wygraną. Drużyna Grega Popovicha wygrała to spotkanie siedmioma punktami lecz nic tego nie zapowiadało po pierwszej kwarcie przegranej 29-34. Francuza w ekipie z San Antonio świetnie zastąpił rezerwowy Manu Ginobilli który zaliczył świetny występ notując statystyki na poziomie 24 Pts, 6 Reb, 7 Ast, 2 Stl. Można rzec że mecz dla gości wygrała ich ławka która w sumie zdobyła 58 punktów w porównaniu do 29 rezerwowych Suns. Tonego Parkera zabraknie również w kolejnym spotkaniu wyjazdowym z Golden State Warriors, ciekawe jak tym razem poradzą sobie gdyż do składu GSW wrócił juz Iguodala a Curry jest w genialnej formie. Szkoda, bo pojedynek Parkera z Currym był by na pewno bardzo ciekawym do obejrzenia.

Houston Rockets (17-9) 109:94 Chicago Bulls (9-15)

Chicago bez Rose'a, Houston już z Hardenem. Mecz jak i wynik bez niespodzianek, łatwe zwycięstwo rakiet u siebie i kolejna porażka Bulls. 4 kwarta w tym spotkaniu była już formalnością gdyż po 3 częściach gry Rockets prowadzili 17 punkatmi. Kolejny dobry występ Howarda który był bliski double-double notując 23 Pts, 9 Reb, 1 Stl, 1 Blk, honor drużyny z Chicago próbował ratować Luol Deng zdobywając 18 Pts, 5 Reb, 4 Ast, 1 Stl jednak piętnasta już porażka Bulls w tym sezonie stała się faktem. Kolejny sezon rozpoczynany z wielkimi nadziejami które rozwiała już chyba kolejna kontuzja Derricka Rose'a, Quo Vadis Chicago?

Los Angeles Clippers (18-9) 108:95 New Orleans Pelicans (11-13)

Na koniec mecz konferencji zachodniej w Los Angeles gdzie miejscowi Clippers pokonali Pelicans 108:95. Mecz od początku toczył się pod dyktando drużyny Chrisa Paula a on sam zanotował dobry występ notując kolejne już w sezonie double-double. Pelicans z Evansem i Davisem w składzie przegrali już 3 mecz z rzędu a teraz czeka ich kolejny ciężki wyjazd tym razem do gorącego Portland co nie wróży im przerwania tej złej serii. Najlepszy w drużynie z Nowego Orleanu był Davis notujący 24 Pts, 12 Reb, 3 Stl, natomiast w Clippers rządził i dzielił Jordan który zakończył mecz ze zdobyczą 14 Pts, 20 Reb, 5 Bl, warto podkreślić że 5 z 20 zbiórek DeAndre zaliczył pod koszem rywali.


środa, 18 grudnia 2013

1:30 Atlanta Hawks vs Sacramento Kings

Kyle Korver - Atlanta Hawks
Atlanta Hawks -5,5 @ 1.72
Marathonbet

3 zespół wschodu czyli Jastrzębie podejmują we własnej hali przedostatnią drużynę zachodu którą są Kings. Ostatnie 5 meczy tych zespołów to pięciokrotne zwycięstwa Hawks. Co ważne drużyna gości przystąpi do tego meczu będąc b2b po porażce na wyjeździe z Bobcats 95-87 więc jest to dla nich drugi z czterech wyjazdowych meczy z rzędu w przeciągu zaledwie 5 dni. Atlanta wraca do gry po dwóch meczach przerwy od wygranej w domu z Lakers 114-110, dla nich jest to z kolei drugie spotkanie z trzech rozgrywanych pod rząd we własnej hali. Sacramento notuje na wyjeździe dosyć skromny rekord wygrywając zaledwie dwa (Suns +7, Jazz +10 OT) z ośmiu dotychczasowych spotkań natomiast Atlanta jest można rzec małą twierdzą wygrywając 9 z 13 spotkań u siebie w tym 4 z ostatnich 5.

Forma:

Hawks: W(+14) - L(-5) - W(+2) - L(-9) - W(+19)
Kings: L(-8) - W(+15) - L(-9) -L (-21) - W(+15)

Atlanta u siebie / Sacramento na wyjeździe:

Hawks: W(+14) - W(+2) - L(-9) - W(+19) - W(+10)
Kings: L(-8) - L(-9) - W(+10) - L(-14) - L(-1)

Head - to - Head:

06.11.2013 Sacramento Kings (100-105) Atlanta Hawks
23.02.2013 Atlanta Hawks (122-108) Sacramento Kings
17.11.2012 Sacramento Kings (96-112) Atlanta Hawks
12.03.2012 Sacramento Kings (99-106) Atlanta Hawks
17.01.2011 Atlanta Hawks (100-98) Sacramento Kings

Absencje (rotoworld.com):

Hawks: Gustavo Ayon
Kings: Rudy Gay, Carl Landry

Podsumowując:

  •  Atlanta zdecydowany faworyt, Kings b2b, 
  •  ostatnie 5 H2H dla Hawks, 
  •  w tym sezonie spotkanie rozgrywane w Sacramento wygrała Atlanta
  •  Kings na wyjeździe dramat (2-6)
  •  Atlanta mocna u siebie (9-4)
  •  niepewny występ Gay'a
Najlepsze kursy na zwycięstwo:

Atlanta - BetCRIS 1.38
Sacramento - myBET 3.70